wtorek, 10 marca 2009
Poker to sport ?
Od zawsze wiadomo, że sport to zdrowie. Niekoniecznie sport w stylu poker oczywiście. Zgodnie z tą myślą postanowiłam po zimowym letargu, wziąć się za siebie. Moje postanowienia były bardzo poważne, i było ich bardzo wiele. Wraz z początkiem marca ruszyłam do boju. Na początek postanowiłam biegać przynajmniej cztery razy w tygodniu. Przynajmniej dwa wolne wieczory postanowiłam poświęcić na siłownie. A w weekendy koniecznie musi do tego dojść rower i jakieś długodystansowe trasy. Ze spraw ruchowych to już wszystko. Resztę postanowiłam uzupełnić dietą. Przede wszystkim więcej świeżych warzyw i owoców. Mniej smażonego więcej gotowanego. | chyba jednak nie poker bo to niekoniecznie sport.. Jak pieczywo, to tylko ciemne. A i oczywiście zero słodyczy. Aby zabrać o zdrowy wygląd zapisałam się również na serię zabiegów do kosmetyczki. Zamierzałam to wprowadzić w życie. Pierwszy tydzień był najlepszy. Wszystko szło po mojej myśli. W drugim tygodniu już nie mogłam sobie pozwolić na wieczorną siłownię, bo miałam dużo zleceń. W weekend padał deszcz, więc rower też odpadł. Trzeci tydzień był zgodny z planem. W czwartym znowu wszystko było w kratkę. Już chciałam zrezygnować, ale w końcu uroda jest najważniejsza, więc wytrwale trenowałam dalej. Z czasem wpadłam w taki rytm, że bez problemu potrafiłam połączyć wszystkie zajęcia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz