środa, 11 marca 2009
Poker action
Zbliżała się majówka. Pogoda, jaką zapowiadali była obiecująca. Majówka miała upłynąć pod hasłem: sport to zdrowie. Dla mnie sport to głównie poker action. Zaplanowaliśmy ją bardzo aktywnie. Liczne promocje w markecie ułatwiły nam zadanie. Miało być aktywnie, więc postanowiliśmy zabrać z sobą piłkę do siatkówki i badmintona. Akurat wszystko to można było kupić za niewielkie pieniądze, co nas bardzo ucieszyło. Do tego kupiliśmy grill i pyszne jedzenie. Na namioty było jeszcze za wcześnie, ale ich cena w markecie też była kusząca. Postanowiliśmy jednak go zakupić, bo na pewno przyda się na później. Nasi znajomi cieszyli się tak samo na te kilka dni wolnego, jak my. Mieliśmy nadzieję, że pogoda będzie taka, jaka zapowiadała telewizja. Poszczęściło się nam, bo dopisało wszystko. Szkoda , że nie zawsze mi tak dopisuje gra w pokera. Spędziliśmy wspaniałe trzy dni, i ani przez chwilę się nie nudziliśmy. Nasza forma po zimie i zdecydowanie zbyt małej aktywności dała o sobie znać. Praktycznie nikomu nie udało się uniknąć zakwasów. Nie obyło się również bez strat. Kiedy wszyscy byliśmy pochłonięci zabawą, jakiś pies skradł nam mięso przygotowane na kolację. Ostatniego dnia musieliśmy z przymusu nabyć wegetariańskich nawyków.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz